środa, 28 grudnia 2011
Zakwas razowy żytni - domowy chleb podejście I

Mój brat w prezencie świątecznym oprócz książki dał mi również zakwas.

Wydawało mi się, że to jest coś magicznego, nieodgadnionego - generalnie poza zasięgiem. Chociaż nigdy nie czytałam przepisu na zakwas, założyłam że jest tak trudny że dam rady go zobić.

Zdziwiłam się :))To jest proste jak zagotowanie wody w czajniku ;)

Upiekliśmy na święta kilka chlebów i muszę powiedzieć, że jego przepis w 100% odpowiada moim preferencjom - chleb ma cudownie chrupiącą skórkę i nie jest zbity tylko puszysty w środku.

Zakwas to połączenie mąki z wodą. I tyle.

W moim przypadku mąki razowej żytniej rodzaju 2000.

Powinien mieć konsystencję coś pomiędzy kefirem a kisielem. Nie ma to większego znaczenia czy będzie rzadszy czy gęstszy.

Zakwas trzymamy w zamkniętym opakowaniu, bo potrzebne bakterie to beztlenowce.

Jeśli chcemy upiec chleb szybko - opakowanie trzymamy w temperaturze pokojowej, z dala od przeciągów. Po 24h otwieramy opakowanie i sprawdzamy czy fermentuje - jeśli tak to jest gotowy.

Jeśli trzymamy go w lodówce - dokarmiamy go min. 1 łyżką mąki tygodniowo + odrobina wody aby zachować konsystencję. Wtedy może postać baaaardzo długo.

Zakwas może być przekazywany z pokolenia na pokolenie :)

piątek, 10 września 2010
Kompot z mirablelek

U mojej cioci na wsi rosną drzewa mirabelkowe... piękne czerwone mirabelki, słodziutkie...

Niestety nikt na nie nie zwraca najmniejszej uwagi. Są traktowane tak jak żywopłot czy bluszcz... Kiedy ja je zobaczyłam wiedziałam, że im nie odpuszczę ;-) nie wyobrażałam sobie nie wziąć chociaż trochę, mimo że musiałam je transportować setki kilometrów autobusem... wyszły mi 4 przepiękne słoiki, które naprawde cieszą oczy...

Będę z nimi czekała na specjalną okazję :-)

Przepis jest banalny:

- mirabelki

- woda

- cukier

Na półltrowy słoik dałam dużą płaską łyżkę cukru, zalałam wrzątkiem i odróciłam na drugą stroną. Słoik gotowałam 2 x po 10 minut.

Ten cudowny wyrób dodaję do akcji Przetowory 2010.

19:50, intro-spekcja , przetwory
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 kwietnia 2010
placuszki z łososiem, Dukan faza I

Taaak, tak mnie również dopadł szał na dietę Dukana. Bardzo się podekscytowałam po przeczytaniu jego książki, miałam nadzieję, że będzie łatwo. A nie jest! Przynajmniej dla mnie nie jest... do godz. 17 czuję się świetnie, ale potem rozpoczyna się WIELKA CHĘĆ, na jabłko, na prince polo, na ziemniaka, na sushi...ehhh... i choćbym nie wiem ile zjadła na kolację, ile słodziku wsypała do herbaty, chęć mnie nie opuszcza. No cóż, mam nadzieję, że sobie jakoś z tym poradzę.

W każdym razie ze śniadaniem nie mam problemu, jajka załatwiają sprawę. Ale dziś postanowiłam sobie zrobić śniadanie mistrzów ;) miałam ochotę na coś bardzo wyjątkowego i trafiło na placuszki z łososiem. Zainspisrowała mnie Adrijah.

Przepis:

- 1 łyżka otrąb owsianych

- 2 łyżki otrąb pszennych

- białko z 1 jaja

- łyżka serka świeżego Turek figura

- łyżka jogurtu naturalnego

- szczypta soli

- łosoś

Wszystko mieszam w misecze i smażę na patelni teflonowej bez tłuszczu, nakładam łyżką. Całość trwa maksymalnie 10 minut.

Przepis dodaję do akcji na durszlaku Dukan - przepisy.


niedziela, 07 marca 2010
Przetwory z suszonych pomidorów

Nazwałabym to właściwie "Trochę słońca Tajlandii zawekowane z pomidorami".

Z podróży po Tajlandii przywiozłam suszone pomidory, które kupiłam z myślą o przetworach właśnie. Przywiozłam też papryczki chilli które nanizane na nitkę zdobią teraz moją kuchnię, oprócz tego makarony, sosy, przyprawy... mam nadzieję, że moja kuchnia na tym skorzysta :-)!

Smaki Tajlandii są niezwykłe... Jedzenie tam bardzo przypadło mi do gustu, chociaż nie obyło się bez sensacji żołądkowych ;-)

Przepis na suszone pomidory w oleju:

- suszone pomidory

- kilka ząbków czosnku

- po łyżeczce na słoik: bazylii i tymianku

- oliwa lub olej z pestek winogron

Do słoika wrzucamy warstwę suszonych pomidorów, posypujemy bazylią i tymiankiem, wrzucamy ćwiartki czosnku i znowu zasypujemy szuszonymi pomidorami. Ja zrobiłam wersję z oliwą i z olejem z pestek winogron, zobaczę która mi będzie bardziej odpowiadała...


Potem słoik zamykamy wyparzoną i dokłanie wysuszoną nakrętką, a następnie wstawiamy do garnka na dnie wyłożonego szmatką, woda powinna sięgać do około 2/3 wysokości słoika - i od momentu zagotowania wody (na baardzo wolnym ogniu) gotujemy około 40 minut. Następnie każdy słoik wyciągamy (uwaga, gorące!), dokręcamy i stawiamy do góry dnem na 24h w zaciemnione miejsce, u mnie w kuchni pod stół. Kiedy minie czas, odstawiamy do spiżarni. Uwaga! Jeśli przy przekręcaniu słoika trochę oliwy się wyleje, trzeba powtórzyć procedurę z wekowaniem.

Smacznego:-)

środa, 10 lutego 2010
Pizza po mojemu

Jest to moja pierwsza akcja na durszlaku:) - International Pizza Day! I od razu tak z kopyta... W każdym razie sprawa z pizzą wygląda następująco...

... nie wiem dlaczego, ale mam obawy związane z drożdżami. Wydają mi się niedostępne, ogólnie trudne do podjeścia no i nie wiem jak do końca z nimi postępować. Nigdy nie używałam drożdży i się ich boję, o. Dlatego też zdecydowałam się na kupno gotowego ciasta. Wnioski mam następujące:

a) kupne to nie to samo co swoje

b) bez względu na wszystko biorę się za drożdże!

Moje składniki do pizzy:

- salami

- pieczarki

- kukurydza

- oliwki

- dymka

- ser gouda

- szczypiorek

- sos pomidorowy

pizza

Sos pomidorowy wyszedł mi świetny - 4 łyżeczki przecieru pomidorowego, 2 łyżeczki majeranku, 2 ząbki czosnku. Pizza wyszła mocno czosnkowa, ale ja właśnie taką uwielbiam:)! No i rzecz najważniejsza - wszystki zapiekanki, pizze które mają dużo sera polecam posypywać szczypiorkiem. Pomysł ten podpatrzyłam w ulubionym miejscu gdzie jedliśmy zapiekanki.

11:32, intro-spekcja
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 stycznia 2010
Sałatka z serem pleśniowym i słonecznikiem

Moja faworytka od kilku miesięcy. Pierwszy raz spróbowałam jej u znajomych na kolacji, tylko że z orzechami włoskimi. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej smakuje ze słonecznikiem...

Składniki:

- rukola (lub mix sałat miękkich)

- pomidorki koktajlowe

- ser z niebieską pleśnią

- pestki słonecznika

- olej z suszonych pomidorów

sałatka z serem i słonecznikiem

Na dno kładę rukolę, na tym układam ćwiartki pomidorków, następnie w ręku kruszę ser pleśniowy, posypuję słonecznikiem, solę i na końcu polewam olejem z suszonych pomidorów. Olej (i rukolę) mam w domu zwykle po tym jak robię tagliatelle z szynką parmeńską. Próbowałam ze zwykłym olejem z pestek winogron, ale wtedy sałatka traci swój czar...

Naprawdę polecam.

czwartek, 28 stycznia 2010
Ciasto marchewkowe

Jak tylko spróbowałam pierwszego kawałka ciasta marchewkowego wiedziałam, że to jest to czego szukałam... M. także podziela moje spostrzeżenia... i nadziwić się nie może, że w tym cieście jest marchew ;) wiedziałam, że dobrym posunięciem w tym przypadku jest powiedzenie mu po fakcie ;) Przepis znalałam u Cudawianki, proszę oto link do oryginału. Oczywiście jest mnóstwo różnych wariacji na temat tego przepisu - ale mi najbardziej odpowiada ciasto bez dodatków w środku, o.

ciasto marchwiowe przygotowanie

Robienie tego ciasta to była czysta przyjemność :) Właczyłam sobie ulubione radio i przy jego dzwiękach tarkowałam marchew, a potem wszystko miksowałam. Ogólnie jest to najszybsze ciasto jakie robiłam w życiu :)

Składniki, trochę zmodyfikowane w porównaniu do oryginału:

- 6 dużych marchwi

- 4 jaja od kury biegającej

- 1 i pół szklanki cukru (ja dałam mniej - jedną czubatą szklankę)

- 2 szklanki mąki

- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 płaska łyżeczka sody

- aromat waniliowy

- 3/4 kostki margaryny

- cukier puder

Najpierw rozpuściłam margarynę w garnku na małym ogniu i odstawiłam do wystygnięcia. Marchew obrałam i starłam na najmniejszych oczkach tarki, wyszło mi ponad dwie szklanki i do ciasta dodałam wszystko. Potem do miski wbiłam jajka i ubiłam je z cukrem. Następnie dodałam szklankę mąki, sodę i aromat waniliowy, znowu zmiksowałam. Dodałam marchew i drugą szklankę mąki, zmiksowałam ponownie, potem jeszcze wlałam ostygłą margarynę i zmiksowałam ostatni już raz. Ciasto ma śliczny jasnopomarańczowy kolor :) Formę do ciasta wysmarowałam masłem, obsypałam bułką tartą i wlałam ciasto. Piekarnik nagrzałam do 200 stopni i tak piekłam około 15 minut, potem jeszcze 45 minut na 180 stopni. Ciasto pięknie wyrosło, kiedy trochę ostygło udekorowałam je lukrem zrobionym z cukru pudru i wody.

ciasto marchewkowe

środa, 27 stycznia 2010
Zupa buraczkowa z fasolą na ostro

W tym roku mam spore zapasy buraczków w słoiczkach, i mniej więcej w połowie zimy znudziła mi się zwykła zupa buraczkowa, dlatego tym razem postanowiłam postawić na swoją kreatywność i dodałam tego i owego. Efekt przeszedł moje oczekiwania! Jak zwykle nie próbowałam potrawy w czasie gotowania, i kiedy usłyszałam okrzyk: "Pyyyyyyszna"! wiedziałam, że mi się udało :) Zupa jest lekka i bardzo smaczna, polecam!

zupa buraczkowa na ostro

Na wywar:

- 1 skrzydełko kurczaka

- 1 mały por

- 1 marchewka

- kilka ziaren pieprzu

- liść laurowy

Na zupę:

- mały słoiczek potarkowanych buraczków

- 3 ziemniaki

- 2 łyżki soku z cytryny

- puszka czerwonej fasoli

- 2 łyżki ostrej czerwonej papryki

- łyżka ziół prowansalskich

- płaska łyżeczka vegety

- sól do smaku

- świezy mielony pieprz

Najpierw około 30 - 40 minut gotowałam skrzydełko z pieprzem i listkiem laurowym, następnie dodałam resztę warzyw, marchewkę popkrojoną w plasterki. Po około 20 minustach dołożyłam 3 ziemniaki pokrojone w kostkę i zaczekałam aż się ugotują. Wtedy dołożyłam słoiczek buraczków i sok z cytryny, oraz po chwili puszkę czerwonej fasoli (odcedzoną). Zostawiłam na wolnym ogniu dopuki buraczki nie zmiękły i dopiero wtedy doprawiłam solą, pieprzem, ziołami no i przede wszystkim ostrą papryką. Po tych operacjach odstawiłam zupę na najmniejszy gaz i zostawiłam na 10-15 min. Podałam bez śmietany.

Gdybym miała w domu świeży imbir też bym go dodała do tej zupy. Ale to może następnym razem :)

niedziela, 24 stycznia 2010
Tatar z wołowiny

Ten kto mnie zna, wie że ta potrawa jest moją Rodową Potrawą. Doskonale pamiętam, że jak byłam mała to tata mi ją często przyrządzał, więc właściwie do zawsze lubię ten smak... Jednakże wiele lat nie kupowałam mięsa, bo bałam się, że będzie słabej jakości... Ostatnio nastomiast trafiłam na notkę o tatarze na pewnym blogu, odnalazłam w markecie paczkowane mięso - tatar wołowy firmy Morliny i postanowiłam spróbować... i wyszło super. Oto przepis:

Składniki:

- 1 paczka mięsa wołowego na tatar (250g)

- 2 średnie ogórki kiszone

- ćwiartka bardzo drobno posiekanej cebuli

- 1 jajko kury wolnobiegającej

- świeżo mielony pieprz i sól

tatar wołowy

Ja wszystko wrzuciłam do miski (co widać na załączonym obrazku) połączyłam składniki widelcami, wstawiłam do lodówki na 15 min i zjadłam z chlebkiem razowym. Pyyycha!

sobota, 23 stycznia 2010
Makaron somen z kurczakiem i sosem sweet chilli

chińszczyzna

Jest to potrawa, którą poleciła mi ciocia, u niej robi absolutną furorę... Na początku podchodziłam do tego bardzo sceptycznie, ale jak już zrobiłam pierwszy raz, to wiedziałam, że to kolejny strzał w dziesiątkę...

Składniki:

- 2 porcje makaronu somen (na obrazku)

- sos sweet chilli (również...)

- 1 papryka

- garść pieczarek

- mała cebula

- pół piersi z kurczaka

- 2 łyżki sosu sojowego

- 2 jajka

Na początku wrzucamy na masło paprykę i trochę podsmażamy. Potem do tego dodaję pokrojone pieczarki, trochę wody i duszę aż wszystko będzie miękkie i wtedy jak już woda odparuje dodaję cebuję i podlewam olejem (ja - z pestek winogron). Równocześnie na drugiej patelni na oleju smażę drobno pokojoną, lekko osoloną pierś z kurczaka z dwoma łyżkami sosu sojowego. Do garnka z osoloną wodą wrzucam makaron - max na 2 minuty. W tym czasie przerzucamy kurczaka z patelni do warzyw i dodajemy gorący makaron. To jest bardzo ważne, makaron nie może leżeć - tylko gorący z durszlaka prosto na patelnię. Kiedy przemieszamy już makaron z warzywami, dodajemy 2 jajka oraz trochę sosu sweet chilli. Mieszamy, a jak jajko się zetnie podajemy na stół. Na talerzu każdy sobie do smaku polewa jeszcze sosem chilli i volia!

 
1 , 2 , 3
statystyka