piątek, 10 września 2010
Kompot z mirablelek

U mojej cioci na wsi rosną drzewa mirabelkowe... piękne czerwone mirabelki, słodziutkie...

Niestety nikt na nie nie zwraca najmniejszej uwagi. Są traktowane tak jak żywopłot czy bluszcz... Kiedy ja je zobaczyłam wiedziałam, że im nie odpuszczę ;-) nie wyobrażałam sobie nie wziąć chociaż trochę, mimo że musiałam je transportować setki kilometrów autobusem... wyszły mi 4 przepiękne słoiki, które naprawde cieszą oczy...

Będę z nimi czekała na specjalną okazję :-)

Przepis jest banalny:

- mirabelki

- woda

- cukier

Na półltrowy słoik dałam dużą płaską łyżkę cukru, zalałam wrzątkiem i odróciłam na drugą stroną. Słoik gotowałam 2 x po 10 minut.

Ten cudowny wyrób dodaję do akcji Przetowory 2010.

19:50, intro-spekcja , przetwory
Link Dodaj komentarz »
statystyka